123

Groźny pożar sadzy.

Akcje, Aktualności

Do pożarów sadzy w przewodach kominowych w okresie grzewczym dochodzi bardzo często; w większości przypadków są to niewielkie pożary, ale skutki mogą być różne.  Do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia doszło 16 stycznia 2018r., w budynku mieszkalnym jednorodzinnym w Lutyni, przy ul. Kościuszki. W tym dniu w godzinach porannych stanowisko kierowania otrzymało informację o pożarze sadzy w kominie  w budynku mieszkalnym położonym w Lutyni przy ul. Kościuszki.

Na miejsce zdarzenia zadysponowano zastęp OSP z Lutyni oraz zastęp JRG PSP ze Środy Śląskiej. Strażacy   po dojeździe na miejsce zdarzenia i podjęciu standardowych czynności w tym  zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu proszku gaśniczego i piasku do wnętrza przewodu kominowego, założeniu sita kominowego stwierdzili, że poczynione działania nie dały oczekiwanego rezultatu w postaci ugaszenia pożaru sadzy. Bardzo wysoka temperatura wywołana pożarem spowodowała w wielu miejscach popękanie i rozszczelnienie przewodu kominowego na całej jego wysokości. Ze względu na  ciągle postępujący rozwój pożaru oraz wzrost temperatury kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o wykonaniu otworu za piecem w celu dostania się do podstawy komina i podaniu proszku gaśniczego. Po wykonaniu otworu stwierdzono, że pomiędzy parterem (gdzie znajduje się piec), a piwnicą (gdzie zlokalizowana jest wyczystka) znajduje się bardzo duża ilość palącej się sadzy, łącznie kilkanaście wiaderek. Jednocześnie w jednym z pomieszczeń na parterze stwierdzono rozszczelnienie się komina w stropie, co spowodowało zapalenie się desek podłogowych. Dalsze działania polegały na wycięciu piłą ratowniczą otworu w nadpalonej podłodze przy kominie celem podania środka gaśniczego na podłogę i do wnętrza komina, oraz wybiciu drugiego otworu w kominie w celu wybrania dopalającej się sadzy.

Po ugaszeniu pożaru przewietrzono budynek i dokonano pomiarów pod kątem obecności substancji niebezpiecznych, w tym tlenku węgla, zagrożeń nie stwierdzono.

          Tym razem nie było osób poszkodowanych  ani nie doszło do pożaru budynku, jednakże różnie mogło się to skończyć, w szczególności gdyby do pożaru sadzy doszło  w godzinach nocnych. Inną kwestią jest pytanie dlaczego taka wielka ilość sadzy  znajdowała się w przewodzie kominowym? Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że z usuwaniem zanieczyszczeń (sadzy) z użytkowanego przewodu kominowego było na bakier, a nawet komin nie widział kominiarza przez kilka lat.                                     

           Niech ten pożar będzie ostrzeżeniem, że obowiązek usuwania sadzy z komina co najmniej cztery razy w roku, w przypadku używania paliwa stałego, nie jest tylko wymysłem kominiarzy i strażaków, ale zapobiegnie takim przypadkom w przyszłości.  A w opisywanej sytuacji komin ze względu na stan techniczny po  pożarze nie nadaje się do użytku.

Opracował: Dariusz Domaradzki